poniedziałek, 22 maja 2017

Jadalne drzewa

Wiosna juz w pełni co widać i czuć. Drzewa w większości już zielone porośnięte świeżymi i soczystymi liśćmi. Więc dlaczego by tego nie wykorzsytać? Wbrew pozorom duża ilość drzew w Polsce ma jadalne liście ( i nie tylko). Wiosna to idealny moment żeby podczas chodzenia po lesie skubnąć czasem po listku z mijanych drzew lub zebrać większą ilość na sałatkę.

wtorek, 28 marca 2017

Gdy zgubimy szczoteczkę

Zęby to taka dość dziwna część naszego ciała. Z jednej strony jest to tkanka kostna, która potrafi przetrwać tysiące lat, palą się dopiero w temperaturze blisko tysiąca stopni a żeby się w nie wwiercić potrzeba wiertła z diamentów. Wymiękają za to gdy trzeba im się zmierzyć z cukrem... Normalnie jakiś wybryk natury. Lub błąd w programowaniu Matrixa. Podobnie jak to, że zazwyczaj zawód stomatologa, kojarzonego z bezwzględnym sadystą wykonują kobiety. I to z wyglądu takie, że nie podejrzewałbyś ich o to mijając na ulicy.

sobota, 11 lutego 2017

Misja KARTOFLEGG, czyli ziemniak w wersji delux

Któż z nas nie lubi smaku ziemniaka z ogniska? Całego rytuału przygotowywania ognia, zagrzebania kartofli w żarze, niecierpliwego czekania, problemów z doliczeniem się ile ich się w sumie wrzuciło i przerzucania gorącej pyry z ręki do ręki gdy już wyciągniemy. A ten smak. Po-ez-ja! Dzisiejszy wpis będzie o leśnej kuchni ale nie typowo dzikiej tylko właśnie bardziej obozowej lub na ognisko ze znajomymi/rodziną czyli kartofel z ogniska. Ale w wersji odświeżonej. De-lux!



piątek, 27 stycznia 2017

Wędrówka i obóz w zimie w lesie - jak przetrwać

Jeśli zimno Ci w nogi - załóż czapkę
autor nieznany

Puchu cha puchu cha nasza zima zła. Tak mówi stara przyśpiewka którą uczyli nas w zerówce. Ale jeśli wiemy jak się do niej przygotować zima nie musi być zła. Zimę nawet lubię (o ile nie muszę płacić rachunków za ogrzewanie) a zimowe wyprawy to już całkiem! W swoim życiu odbyłem kilka wypraw które mógłbym chyba nazwać ekstremalnymi. Były to między innymi dwa biwaki w lesie gdzie temperatura dochodziła do minus 25 stopni. Obie zostały opisane na moim blogu w linkach poniżej

W skrócie rzecz ujmując. Pierwsza wyprawa to przemarsz po Pogórzu Przemyskim w zimie w klimatach historycznych, czyli jedynie korzystając z rekonstrukcji sprzętu z czasów Słowian, zero współczesności. Drugi wypad już bardziej współczesny, ale ciągle bez namiotu i tym razem - samotnie, co dodawało dodatkowych emocji przy tej temperaturze.
Do tego dodam niezliczoną już ilość zwykłych jednodniowych wycieczek i obozów.

Pomyślałem zatem, że napiszę kilka słów na temat przygotowania się do zimowej wyprawy niezależnie od tego czy będzie to krótkie jednodniowe wyjście w teren za miasto czy zdobywanie niezdobytych dziczy z kilkoma noclegami.


niedziela, 15 stycznia 2017

Niech stanie się Światłość - Olight i3E EOS

Ostatnio na swoim blogu popełniłem wpis o latarce Mactronic Nomad i o tym, że dobra latarka w terenie i w domu to ważna rzecz. Nie jest ona dużych rozmiarów jednak noszenie jej na co dzień w torbie/plecaku bywa problematyczne bo nie zawsze noszę to samo ze sobą i trzeba przepakowywać a wtedy łatwo czegoś zapomnieć. Co prawda zawsze i do pracy i w teren noszę przy pasku niewielką nerkę, ale pakowanie do niej czołówki sprawia, że staje się dość wypchana i brakuje miejsca na inne rzeczy. Dlatego jakiś czas temu wyposażyłem się w nową mini latarkę przeznaczoną właśnie do noszenia codziennie ze sobą w nerce. Jest nią wymieniony w tytule Olight i3E EOS. Mam ją może krócej niż Nomada ale minęło już blisko pół roku jak zakupiłem ją w znanym sklepie militaria.pl więc czas napisać o niej kilka słów.


czwartek, 15 grudnia 2016

ZONA - strefa życia

Witam po dłuższej przerwie wszystkich Stalkerów. W niniejszym wpisie ponownie wrócę do Czarnobylskiej ZONY i poruszę temat z którym rzadko jest kojarzona. Czy to będzie promieniowanie? Nie. Czy to będą mutanty? Niestety nie*. Czy to będą cudowne artefakty i Złota Kula spełniająca marzenia? Również nie. Czarnobyl kojarzy się chyba wszystkim z katastrofą elektrowni. Wysiedleniem miast u wsi. Ruinami domów. Cichym ponurym i pustym światem apokalipsy. Ale temat który poruszę będzie życie w ZONIE.


czwartek, 1 grudnia 2016

Pierwszy śnieg. Zima 2016/17

Od kilku już lat, gdy tylko spadnie pierwszy śnieg wyruszam w teren. Powoli robi się to już tradycją więc i w tym roku nie mogło być inaczej.
Od dwóch dni znów pada, ale to już drugi śnieg. W tym roku na Roztoczu pierwszy raz popadało 12 i 13 listopada. Pierwszego dnia trochę niemrawo ale nazajutrz można było już się poprzedzierać przez zaspy. Obydwa dni spędziłem na Siwej Dolinie, lesie na zachód od Tomaszowa Lubelskiego. Pierwszego dnia (czyli sobota 12 listopada) na sam koniec dnia miałem okazję spotkać sporą grupę dzików. Kilkanaście, w porywach do dwudziestu sztuk. Niestety był już późny wieczór i szedłem przez gęsty las, a mój aparat (no dobra raczej ja nie mam umiejętności ale trzeba na kogoś/coś zwalić) zwłaszcza na zoomie, nie jest stworzony do zdjęć przy słabym świetle więc po selekcji zdjęć na których nic nie widać wybrałem jedno gdzie jest przynajmniej kontur spotkanego dzika. Zatem po tym krótkim wstępie przechodzę do prezentacji. Po ilości śniegu łatwo zobaczycie które zdjęcia były robione którego dnia.