Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opuszczone miejsca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opuszczone miejsca. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 czerwca 2025

Światło na każdą okazję - Fenix HM61R v2.0

 

Witam serdecznie

Dziś chciałbym Wam przedstawić moje przemyślenia o latarce którą mogę spokojnie nazwać swoją ulubioną zarówno spośród tych które były moją własnością, jak i tych które tylko testowałem, a mowa o latarce Fenix HM61R. 



wtorek, 31 października 2017

Uhnów - 11.06.2017

Ta przygoda zaczęła się wczesnym rankiem, 11 czerwca 2017 roku. Wraz ze znajomymi mieszkam w Tomaszowie Lubelskim kilkanaście kilometrów od terenów Ukrainy. Jednak od stepów szerokich dzieli nas jeszcze granica państwowa. Pas zaoranej ziemi, miejscami z dodaną siatką ciągnącą się kilometrami. Nie do pokonania z wyjątkiem kilku przejść granicznych. Chyba, że jest się przemytnikiem i zna odpowiednie szlaki. Czasem jednak można zaznać ciekawej przygody przechodząc zieloną granicę i to całkiem legalnie. Otwierane są kilka razy do roku na specjalne okazje "dzikie" przejścia np z okazji festiwali przygranicznych lub świąt religijnych. Bo powojenna zmiana granic rozdzieliła wiele osób które mieszkały w tamtych rejonach. Osoby mieszkające w dzisiejszej Polsce mają np groby bliskich na terenie Ukrainy i odwrotnie.
I wspólne, międzygraniczne wspominanie dnia z okazji odpustu św Antoniego otworzyło takie dzikie przejście między Dyniskami a Uhnowem.

czwartek, 15 grudnia 2016

ZONA - strefa życia

Witam po dłuższej przerwie wszystkich Stalkerów. W niniejszym wpisie ponownie wrócę do Czarnobylskiej ZONY i poruszę temat z którym rzadko jest kojarzona. Czy to będzie promieniowanie? Nie. Czy to będą mutanty? Niestety nie*. Czy to będą cudowne artefakty i Złota Kula spełniająca marzenia? Również nie. Czarnobyl kojarzy się chyba wszystkim z katastrofą elektrowni. Wysiedleniem miast u wsi. Ruinami domów. Cichym ponurym i pustym światem apokalipsy. Ale temat który poruszę będzie życie w ZONIE.


poniedziałek, 22 sierpnia 2016

ZONA - miejsce widmo

"A gdy otworzył pieczęć siódmą,
zapanowała na niebie cisza jakby na pół godziny.
I ujrzałem siedmiu aniołów,
którzy stoją przed Bogiem, a dano im siedem trąb
(...)
I trzeci anioł zatrąbił:
i spadła z nieba wielka gwiazda, płonąca jak pochodnia,
a spadła na trzecią część rzek i na źródła wód.
A imię gwiazdy zowie się Piołun."
Apokalipsa św Jana rozdział 8. wersety 1-2 oraz 10-11

Поли́н звича́йний - В Україні широко відома під назвою чорно́биль
Piołun zwyczajny - na Ukrainie szerzej zwany pod nazwą CZARNOBYL
(źródło uk.wikipedia.org)
Kto wie? Może dożyliśmy czasów opisanych w Apokalipsie. Kto ma uszy niechaj słucha.

wtorek, 9 sierpnia 2016

Tomaszów - Lwów - Kijów. Droga do ZONY

ZONA chyba od zawsze mnie ekscytowała. Wydarzenia związane z katastrofą, powstanie Strefy, walka ze skażeniem. Tajemnica tego miejsca. Miasta i osady które nagle zatrzymały się w czasie z dnia na dzień. Poświęcenie wielu ludzi dla dobra całej Planety

W związku z wykonywaną przeze mnie pracą w Biurze Podróży miałem ostatnio okazję wybrać się na pełną niebezpieczeństw i przygód wyprawę w głąb ZONY. A było to tak.

Posłuchajcie.


wtorek, 23 lutego 2016

Powrót do Leliszki 23-24.02.2016r


"Pani kierowniczko, ja to rozumiem! Ja rozumiem, że wam jest zimno! Ale jak jest zima, to musi być zimo, tak? Pani kierowniczko, takie jest odwieczne prawo natury!"

Z nowym rokiem do Polski w końcu zawitała zima. I to nie taka, że sypnęło raz a po dwóch dniach zaczął się topić. Wręcz przeciwnie. Po pierwszych opadach, były i drugie i trzecie. I gdy nadszedł weekend musiałem wyrwać się w teren. Kilka dni zastanawiałem się gdzie wyskoczyć. Przeszukiwałem na mapie miejsca w odległości ok 10 km od mojego miasta tak żeby móc w jeden dzień obrócić w obie strony. W końcu wybór padł na miejsce w którym byłem na wiosnę - Leliszka. Aktualnie las, i mokradło a kilkadziesiąt lat temu niewielka nadrzeczna osada z cerkwią. Wiosenna wyprawa w poszukiwaniu tej "zaginionej cywilizacji" nie przyniosła rezultatu. Ale to nie musi oznaczać, że jest to miejsce "jałowe". Oj nie ma takich miejsc. Dlatego w piątek spakowałem plecak, a w sobotę rano wyszedłem z domu obierając azymut na południe

czwartek, 27 listopada 2014

Spacer 9 XI 2014 Stary Gaj

"-Stało się! - rzekł Merry - Opuściłeś Shire, jesteś poza granicą kraju, na brzegu Starego Lasu.
- Czy to prawda co o nim opowiadają? - spytał Pipin
- Nie wiem co masz na myśli - odparł Merry - (...) Prawda jednak, że las jest niesamowity"

J.R.R. Tolkien "Drużyna Pierścienia"



Dawno nie miałem okazji nigdzie wyskoczyć, więc gdy udało się wyłuskać trochę czasu postanowiłem spędzić go na łonie przyrody. Co prawda, chrapkę miałem na Roztocze Południowe, ale siedząc w Lublinie musiałem ograniczyć się do czegoś bliższego. Wybór padł na położony na południowych krańcach miasta las o wdzięcznej nazwie "Stary Gaj". Kilka lat mieszkam w Lublinie, słyszałem już o nim dobre rzeczy, ale nie miałem okazji odwiedzić osobiście. Pogoda była fatalna, ale przynajmniej nie padało. Szybkie pakowanie plecaka i w drogę.



piątek, 23 grudnia 2011

Zbiornik "Zarośle"

Data: 04 XII 2011
Miejsce: Siwa Dolina, Las Zarośle
Cel: Dotarcie do obiektu widzianego na zdjęciach satelitarnych
Udało mi się podczas ostatniego weekendu wrócić do Tomaszowa, i od razu postanowiłem wykorzystać tą okazję do zrobienia pewnej trasy którą miałem w planach już od dłuższego czasu. Swój cel znalazłem przeglądając zdjęcia satelitarne i porównując je z mapami topograficznymi. Zauważyłem, że w lasach na wschód od Ulowa jest chyba jakiś zbiornik, ale nie mogłem go znaleźć na żadnej mapie, niezależnie od tego w jakiej skali sprawdzałem. Nie byłem jednak pewien czy nie jest to tylko jakaś polana, zamglenie lub większa kałuża po opadach.

wtorek, 22 listopada 2011

Monastyr

Dziś chciałbym opowiedzieć o mojej wyprawie do Monastyru. Była to część wycieczki z 1-2 maja 2011 r. A zatem do rzeczy. Najpierw trochę opisu historycznego.
Monastyry, lub monastery są to klasztory w obrządku prawosławnym. Nazwa wywodzi się od greckiego Monasterio, co oznacza "celę pustelnika". Początkowo nazywano tak tylko oddzielne pomieszczenia dla mnichów objętych klauzurą, z czasem ulegając przekształceniu.
Monastyr który odwiedziłem znajduje się, a właściwie znajdował się, na Roztoczu Wschodnim. Kilka kilometrów na północny-zachód od Werchraty. Nazywany jest po prostu Monastyrem. Tak samo nazywała się osada założona w jego pobliżu.