Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roztocze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roztocze. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 października 2020

Biwak w czasach zarazy

Wpis zaczął powstawać 23.03.2020 gdy niedługo przed swoimi 30 urodzinami podczas rozwijającej się pandemii Covid-19 wyrwałem się do lasu zaznać odrobiny dziczy. W Polsce zaczęto wprowadzać wtedy stopniowa ograniczenia chociaż do pełni jeszcze brakowało. Jednak pewna kwarantanna, lockdown już funkcjonowała. Jednak żeby totalnie w tym wszystkim nie zwariować trzeba było czasem pozwolić sobie na wyrwanie się za miasto. Gdy zaczynałem to pisać siedziałem właśnie w lesie i czekałem na zupę z ogniska i myśląc jak może wyglądać turystka w kwarantannie w moim wykonaniu. Z pisanego na bieżąco przy cieple ognia wpis zmienił się trochę w nieco archiwalne spojrzenie na całą sytuację.

czwartek, 1 grudnia 2016

Pierwszy śnieg. Zima 2016/17

Od kilku już lat, gdy tylko spadnie pierwszy śnieg wyruszam w teren. Powoli robi się to już tradycją więc i w tym roku nie mogło być inaczej.
Od dwóch dni znów pada, ale to już drugi śnieg. W tym roku na Roztoczu pierwszy raz popadało 12 i 13 listopada. Pierwszego dnia trochę niemrawo ale nazajutrz można było już się poprzedzierać przez zaspy. Obydwa dni spędziłem na Siwej Dolinie, lesie na zachód od Tomaszowa Lubelskiego. Pierwszego dnia (czyli sobota 12 listopada) na sam koniec dnia miałem okazję spotkać sporą grupę dzików. Kilkanaście, w porywach do dwudziestu sztuk. Niestety był już późny wieczór i szedłem przez gęsty las, a mój aparat (no dobra raczej ja nie mam umiejętności ale trzeba na kogoś/coś zwalić) zwłaszcza na zoomie, nie jest stworzony do zdjęć przy słabym świetle więc po selekcji zdjęć na których nic nie widać wybrałem jedno gdzie jest przynajmniej kontur spotkanego dzika. Zatem po tym krótkim wstępie przechodzę do prezentacji. Po ilości śniegu łatwo zobaczycie które zdjęcia były robione którego dnia.


wtorek, 23 lutego 2016

Powrót do Leliszki 23-24.02.2016r


"Pani kierowniczko, ja to rozumiem! Ja rozumiem, że wam jest zimno! Ale jak jest zima, to musi być zimo, tak? Pani kierowniczko, takie jest odwieczne prawo natury!"

Z nowym rokiem do Polski w końcu zawitała zima. I to nie taka, że sypnęło raz a po dwóch dniach zaczął się topić. Wręcz przeciwnie. Po pierwszych opadach, były i drugie i trzecie. I gdy nadszedł weekend musiałem wyrwać się w teren. Kilka dni zastanawiałem się gdzie wyskoczyć. Przeszukiwałem na mapie miejsca w odległości ok 10 km od mojego miasta tak żeby móc w jeden dzień obrócić w obie strony. W końcu wybór padł na miejsce w którym byłem na wiosnę - Leliszka. Aktualnie las, i mokradło a kilkadziesiąt lat temu niewielka nadrzeczna osada z cerkwią. Wiosenna wyprawa w poszukiwaniu tej "zaginionej cywilizacji" nie przyniosła rezultatu. Ale to nie musi oznaczać, że jest to miejsce "jałowe". Oj nie ma takich miejsc. Dlatego w piątek spakowałem plecak, a w sobotę rano wyszedłem z domu obierając azymut na południe

czwartek, 4 lutego 2016

Leliszka 21.02.2015.

Wolny weekend, powrót w rodzinne strony więc wniosek łatwy. Plecak na plecy i w teren!
Wybór padł ma Leliszkę. O miejscu tym usłyszałem już jakiś czas temu. Miejsce jakby z książek lub opowieści ponieważ udać miałem się do opuszczonej miejscowości którą dziś przykrył las i bagna. Im bliżej granicy kraju, zwłaszcza na Roztoczu Południowym tym więcej takich miejsc. I chociaż zazwyczaj wyraźniejszych śladów po nich nie widać i można codziennie mijać je nieświadomie to wprawne oko będzie mogło dostrzec i poukładać w całość z pozoru nieznaczące elementy. 

Data 21.02.2015r. 
Miejsce: Roztocze Środkowe -> Leliszka
Warunki: Pochmurno. Powyżej zera stopni
Cel: Dotrzeć do miejsca gdzie dawniej znajdowała się miejscowość.

środa, 3 czerwca 2015

Majówka - drogą przyszłej obwodnicy

"Smutno, że spotykamy się po raz drugi dopiero teraz, kiedy wszystko się kończy.
Bo świat się zmienia. Czuję to w smaku wody i ziemi, i powietrza.
Nie mam nadziei, żebyśmy się jeszcze kiedyś mogli zobaczyć."
J.R.R. Tolkien Władca Pierścieni, Powrót Króla

Posty powiązane
Przepis na posiłek przyrządzony tego dnia z dzikich roślin
Kieszonkowy filtr do wody

Świat się zmienia i cokolwiek byśmy mówili lub robili nigdy nie będzie on stały w miejscu. Tam gdzie dziś są góry będą kiedyś morza, a morskie głębiny zamienią się w pustynie. Człowiek będący jednym z elementów ekosystemu zwanym Ziemią również ma na niego wpływ. Ba, jego wpływ jest wręcz kolosalny. W jednym miejscu wytniemy a w drugim zbudujemy. A tam gdzie człowiek nie ma już interesu lub z innego powodu opuścił dane miejsce, wraca znów przyroda, trawiąc powoli to co zbudowaliśmy. I w przypadku budynków, procesy takie możemy zobaczyć nawet w ciągu jednego pokolenia. Odwiedzanie miejsc opuszczonych, zwane z angielskiego urban exploration cieszy się coraz większą popularnością. Na miejscach opuszczonych przez człowieka, czy to obiektach militarnych, czy industrialnych, czy budownictwie mieszkalnym, gdy tylko przestaniemy tam ingerować, wrócą rośliny. Cegły zamienią się w gruz, gruz w pył, a z biegiem (wielu) lat, ten zamieni się znów w glebę.

Jest jednak forma ingerencji człowieka która prawie nie zanika. Gdy raz zostanie wyznaczony gdzieś szlak, będą nim już "zawsze" ciągnęły tłumy. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, ale w niektórych przypadkach w dalszym ciągu, w Europie poruszamy się drogami, które przed wieloma wiekami wyznaczyli Rzymianie. Którymi legiony kroczyły na podbój całego świata. Mimo pozoru delikatności (biorę jako przykład coroczne zjawisko topnienia asfaltu razem ze śniegiem na wiosnę), drogi budowane w czasach współczesnych wgryzają się w ziemię o wiele głębiej niż te budowane przed wiekami. A ich sieć gęstnieje, Stara są modernizowane. Nowe tyczone są przez tereny zagospodarowane dotychczas rolniczo lub pozostające we władaniu przyrody. I ten drugi przypadek zachodzi aktualnie w mojej rodzinnej miejscowości Tomaszowie Lubelskim.

Pragnę jednak zaznaczyć, że nie jestem zażartym przeciwnikiem budowania dróg, lub innych form rozwoju cywilizacji. Te działania są niemożliwe do zatrzymania. Ba. Często są konieczne. Mam tylko nadzieję żeby temu wszystkiemu towarzyszyła idea zrównoważonego rozwoju. Nie będzie tutaj żadnego przypinania się do drzew, blokowania inwestycji, lub sabotowania podjętych działań. Tfu tfu. Nic z tych rzeczy. To, że od czasu do czasu w moich postach przebrzmiewają tematy związane z przyrodą, środowiskiem, naturą i ekologią nie oznacza, że mam zamiar strzelać do każdej osoby mówiącej o interesach człowieka. Nie jestem "ekoterrorystą" lub "ekooszołomem".

środa, 8 kwietnia 2015

Wielkanocny spacer i nowa zabawka

"Sam poprawił worek na swoich plecach i zastanowił się z niepokojem,
 czy czegoś nie pominął, zaczął sobie w duchu przypominać wszystkie rzeczy, 
które wpakował do worka: skarb najważniejszy - sprzęt kuchenny (...)"
J.R.R. Tolkien Drużyna Pierścienia

Całkiem niedawno dostałem wspaniały prezent, o którym marzyłem. Składaną kuchenkę ekspedycyjną. Doszedł do tego jeszcze świąteczny powrót do domu. Byłoby grzechem nie wyskoczyć w teren (oczywiście po dopełnieniu domowych obowiązków). Od razu zastrzegę, że, przynajmniej dla mnie, nie jest to typowy test sprzętu których pełno w internecie. Dostałem wspaniały prezent, spędziłem świetny dzień i pomyślałem żeby podzielić się tym w tych kilku słowach.

wtorek, 16 grudnia 2014

Nocny Rajd Śladami Żołnierzy Niezłomnych

"Idą idą leśni, kompas mają z gwiazd
Nikt nie słyszy pieśni, tylko jeden las.
Idą idą leśni, drogę leśnym daj
Tam gdzie my jesteśmy, tam jest wolny Kraj"

Janusz Zakrzewski "Idą leśni"


Oficjalnie II Wojna Światowa w Europie zakończyła się 8 maja 1945r. Jednak nie dla wszystkich. Mimo tego, iż Polska tę wojnę przegrała, pozostali ci którzy się nie poddali. Którzy pomimo przytłaczającego wroga, oficjalnego końca wojny, oraz grozy śmierci za swoje działania nie oddali broni. Zbrojne grupy z otwartych pól i koszar wojskowych skryły się w lasach by kontynuować walkę. Tym trudniejszą, gdyż toczyła się we własnej Ojczyźnie. Przeciwko okupantowi który starał się wmówić nam siłą swoje braterstwo. Okupanci radzieccy objęli władzę, a tych którzy się im sprzeciwiali, osoby pragnące Wolnej Polski i żyjący ideałami sprzed wojny, nazwali "bandytami".

Dziś, gdy wiele z ukrywanych lub przekłamywanych rzeczy wychodzi na jaw, dowiadujemy się faktów na ich temat i propagujemy je po latach kłamstw. Tych których dawniej komuniści nazywali bandytami, dziś nazywamy Żołnierzami Wyklętymi. Lub Żołnierzami Niezłomnymi.


niedziela, 2 marca 2014

Zimą wzdłuż strumienia

Dziś krótka relacja z zimowej wycieczki w okolice Tomaszowa. Mały opis, kilka fotografii, zwłaszcza ze spotkania z koziołkiem z którego byłem bardzo zadowolony, oraz mała przygoda z przestrogą. Jak na razie zima była krótka więc cieszę się, że udało mi się trafić na takie warunki. Szkoda tylko, że zdjęcia nie oddają tego wszystkiego.

piątek, 23 grudnia 2011

Zbiornik "Zarośle"

Data: 04 XII 2011
Miejsce: Siwa Dolina, Las Zarośle
Cel: Dotarcie do obiektu widzianego na zdjęciach satelitarnych
Udało mi się podczas ostatniego weekendu wrócić do Tomaszowa, i od razu postanowiłem wykorzystać tą okazję do zrobienia pewnej trasy którą miałem w planach już od dłuższego czasu. Swój cel znalazłem przeglądając zdjęcia satelitarne i porównując je z mapami topograficznymi. Zauważyłem, że w lasach na wschód od Ulowa jest chyba jakiś zbiornik, ale nie mogłem go znaleźć na żadnej mapie, niezależnie od tego w jakiej skali sprawdzałem. Nie byłem jednak pewien czy nie jest to tylko jakaś polana, zamglenie lub większa kałuża po opadach.

sobota, 3 grudnia 2011

Moje Roztocze

Czym jest Roztocze?
O dziwo, mieszkając w Lublinie spotykałem się nawet z tym, że są osoby które nie bardzo wiedzą co to w ogóle jest Roztocze. W najlepszym przypadku kojarzyły jakieś podstawowe fakty. Z jednej strony przykra rzecz, ale z drugiej pozwala to zachować unikatowość tego miejsca. Więc może zamiast pytać się "czym jest Roztocze?" powinienem napisać "czym dla mnie jest Roztocze?".
A czym jest?

wtorek, 22 listopada 2011

Monastyr

Dziś chciałbym opowiedzieć o mojej wyprawie do Monastyru. Była to część wycieczki z 1-2 maja 2011 r. A zatem do rzeczy. Najpierw trochę opisu historycznego.
Monastyry, lub monastery są to klasztory w obrządku prawosławnym. Nazwa wywodzi się od greckiego Monasterio, co oznacza "celę pustelnika". Początkowo nazywano tak tylko oddzielne pomieszczenia dla mnichów objętych klauzurą, z czasem ulegając przekształceniu.
Monastyr który odwiedziłem znajduje się, a właściwie znajdował się, na Roztoczu Wschodnim. Kilka kilometrów na północny-zachód od Werchraty. Nazywany jest po prostu Monastyrem. Tak samo nazywała się osada założona w jego pobliżu.

piątek, 18 listopada 2011

Tomaszów - Wielki Dział - Monastyr 2-3 V 2011

Na początek relacja z luźnej dwudniowej wyprawy w weekend majowy 2011. Początkowo w planach miałem przejście zielonym szlakiem przez Wielki Dział, Monastyr i Świątynię Słońca. Jednak ostatecznie potoczyło się nieco inaczej, co w sumie często mi się zdarza. Czasem po prostu coś potoczy się inaczej, a czasem nie warto trzymać się ściśle ułożonego planu (niezależnie od tego jaki by był). Ale przechodząc do rzeczy...