"Smutno, że spotykamy się po raz drugi dopiero teraz, kiedy wszystko się kończy.
Bo świat się zmienia. Czuję to w smaku wody i ziemi, i powietrza.
Nie mam nadziei, żebyśmy się jeszcze kiedyś mogli zobaczyć."
Świat się zmienia i cokolwiek byśmy mówili lub robili nigdy nie będzie on stały w miejscu. Tam gdzie dziś są góry będą kiedyś morza, a morskie głębiny zamienią się w pustynie. Człowiek będący jednym z elementów ekosystemu zwanym Ziemią również ma na niego wpływ. Ba, jego wpływ jest wręcz kolosalny. W jednym miejscu wytniemy a w drugim zbudujemy. A tam gdzie człowiek nie ma już interesu lub z innego powodu opuścił dane miejsce, wraca znów przyroda, trawiąc powoli to co zbudowaliśmy. I w przypadku budynków, procesy takie możemy zobaczyć nawet w ciągu jednego pokolenia. Odwiedzanie miejsc opuszczonych, zwane z angielskiego urban exploration cieszy się coraz większą popularnością. Na miejscach opuszczonych przez człowieka, czy to obiektach militarnych, czy industrialnych, czy budownictwie mieszkalnym, gdy tylko przestaniemy tam ingerować, wrócą rośliny. Cegły zamienią się w gruz, gruz w pył, a z biegiem (wielu) lat, ten zamieni się znów w glebę.
Jest jednak forma ingerencji człowieka która prawie nie zanika. Gdy raz zostanie wyznaczony gdzieś szlak, będą nim już "zawsze" ciągnęły tłumy. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, ale w niektórych przypadkach w dalszym ciągu, w Europie poruszamy się drogami, które przed wieloma wiekami wyznaczyli Rzymianie. Którymi legiony kroczyły na podbój całego świata. Mimo pozoru delikatności (biorę jako przykład coroczne zjawisko topnienia asfaltu razem ze śniegiem na wiosnę), drogi budowane w czasach współczesnych wgryzają się w ziemię o wiele głębiej niż te budowane przed wiekami. A ich sieć gęstnieje, Stara są modernizowane. Nowe tyczone są przez tereny zagospodarowane dotychczas rolniczo lub pozostające we władaniu przyrody. I ten drugi przypadek zachodzi aktualnie w mojej rodzinnej miejscowości Tomaszowie Lubelskim.
Pragnę jednak zaznaczyć, że nie jestem zażartym przeciwnikiem budowania dróg, lub innych form rozwoju cywilizacji. Te działania są niemożliwe do zatrzymania. Ba. Często są konieczne. Mam tylko nadzieję żeby temu wszystkiemu towarzyszyła idea zrównoważonego rozwoju. Nie będzie tutaj żadnego przypinania się do drzew, blokowania inwestycji, lub sabotowania podjętych działań. Tfu tfu. Nic z tych rzeczy. To, że od czasu do czasu w moich postach przebrzmiewają tematy związane z przyrodą, środowiskiem, naturą i ekologią nie oznacza, że mam zamiar strzelać do każdej osoby mówiącej o interesach człowieka. Nie jestem "ekoterrorystą" lub "ekooszołomem".