Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rośliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rośliny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 maja 2017

Jadalne drzewa

Wiosna juz w pełni co widać i czuć. Drzewa w większości już zielone porośnięte świeżymi i soczystymi liśćmi. Więc dlaczego by tego nie wykorzsytać? Wbrew pozorom duża ilość drzew w Polsce ma jadalne liście ( i nie tylko). Wiosna to idealny moment żeby podczas chodzenia po lesie skubnąć czasem po listku z mijanych drzew lub zebrać większą ilość na sałatkę.

wtorek, 28 marca 2017

Gdy zgubimy szczoteczkę

Zęby to taka dość dziwna część naszego ciała. Z jednej strony jest to tkanka kostna, która potrafi przetrwać tysiące lat, palą się dopiero w temperaturze blisko tysiąca stopni a żeby się w nie wwiercić potrzeba wiertła z diamentów. Wymiękają za to gdy trzeba im się zmierzyć z cukrem... Normalnie jakiś wybryk natury. Lub błąd w programowaniu Matrixa. Podobnie jak to, że zazwyczaj zawód stomatologa, kojarzonego z bezwzględnym sadystą wykonują kobiety. I to z wyglądu takie, że nie podejrzewałbyś ich o to mijając na ulicy.

wtorek, 29 września 2015

Suszenie jabłek

Idzie jesień, a co za tym idzie, to coraz częstsza chlapa na dworze i rozpoczęcie sezonu grzewczego. Ale też liczne okazje do robienia zapasów. i sezon na jedne z moich ulubionych owoców - jabłek. W zeszłym roku gdy dostałem ich trochę z domu, to część automatycznie powędrowała do mojego przewodu pokarmowego. Część jednak postanowiłem zasuszyć.

W sklepach dostać można paczkowane suszone jabłka. Do wypieków, musli, wigilijnych kompotów lub bezpośredniego zajadania. Są jednak potwornie drogie! Więc dlaczego nie wysuszyć ich samemu w domu? Zrobić sobie zapas który będzie można potem dodawać do płatków lub zabrać w zimie do lasu na rozgrzewający napar.

wtorek, 21 lipca 2015

Piwo z mniszka

-Mlecyk
Sid Epoka Lodowcowa


Reakcje i przemiany chemiczne zachodzą w nas nieustannie, nawet w teraz gdy czytasz te słowa. Są one motorem napędzającym nasze życie. Z biochemicznego punktu widzenia nie istnieje coś takiego jak śmierć. Przewrócone w lesie drzewo nie jest statyczne. Ono jest ciągle żywe pod postacią rozkładających je grzybów, i żerujących owadów. Wszystko się przeplata i łączy jak wąż Uroboros zjadający swój ogon, nie mając ani początku ani końca.

W życiu człowieka istnieje pewien szczególny rodzaj reakcji chemicznej. Mianowicie fermentacja. 

Spotkałem się kiedyś z takim opisem fermentacji. Małe robaczki jedzą sobie jedzonko a przy okazji wydalają z siebie ekstremeny. Normalka. Jak sobie podjedzą to mogą się rozmnażać. Gdy jest ich coraz więcej produkują coraz więcej ekstrementów, w których w końcu zaczynają się topić i umierają. Przykra śmierć, ale w ten oto sposób powstaje alkohol. Drożdże odżywiając się węglowodanami wydzielając przy okazji etanol. Sfermentować można prawie wszystko. Ba. W teorii alkohol uzyskać można nawet z tektury! To byłoby coś. Bimber z makulatury! Niestety kompletnie nieopłacalny z powodu konieczności stosowania różnych enzymów. Czy jakoś tak.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Placki z bzu czarnego

Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną.
Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną"
Paracelsus


Z każdej strony jesteśmy otoczeni przez rośliny, ale niestety zazwyczaj się ich boimy. Tkwi w nas, często wpajane przez rodziców lub dziadków przeświadczenie, że o ile coś nie rośnie na grządce i nie jest uprawiane to musi być szkodliwe. A tak na prawdę we florze Polski roślin trujących jest bardzo mało. Jest sporo niejadalnych, czyli takich  które nie posiadają wartości odżywczych lub paskudnie smakują. Trzeba też pamiętać o tym co mówił Paracelsus w cytacie na początku tej strony. Istotna jest ilość i sposób podania. Surowe kartofle mogą być zagrożeniem dla życia. Lub alkohol. W małych ilościach może mieć właściwości prozdrowotne, natomiast przy większych... opuszczę szczegóły.

Gdy zagłębić się w temat okazuje się, że bardzo dużo z otaczających nas roślin można zjeść. Przedstawiłem ostatnio dwie: pokrzywę i pałkę. Dziś poruszę temat innej, łatwej do rozpoznanai przez każdego rośliny. Chodzi mianowicie o czarny bez Sambuculus nigra. Krąży o nim opinia iż jest rośliną trującą. I jest to trafna opinia. Jednak odnosząc się znów do cytatu Paracelsusa i tłumacząc go inaczej - "trzeba wiedzieć co i jak". I tak właśnie jest w przypadku bzu
Zdjęcie kradzione z Wikipedii

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Wariacje na temat pokrzywy i pałki, czyli prosty leśny posiłek

"Czwarty grosik dla urzędu,
przeca żreć coś musi"
Kazik 12 groszy

Żreć coś trzeba. A wsunięcie czegoś smacznego zawsze jest oczekiwanym elementem każdej wyprawy lub spaceru. Jest wiele szkół odżywiania się na wycieczkach. Zabieranie ze sobą gotowego jedzenia. Półproduktów w formie np pancerników. Same przekąski. Surowe produkty (mąka, kasza). Lub mistrzostwo w życiu w lesie - odżywianie się tylko tym co da przyroda. I gdy zdobędzie się odpowiednie doświadczenie nie będzie to ani trudne, ani też dania nie będą nudne i mdłe. Na swojej majowej wycieczce trasą planowanej obwodnicy zastosowałem system mieszany, część z składników z przyrody a część z plecaka. Wariant idealny dla początkujących zbieraczy dzikich roślin.

czwartek, 7 listopada 2013

Sznurek z pokrzywy

Korzystając ostatnio z tego, iż miałem okazję wrócić do domu w rodzinne Roztocze oraz, że mój brat z żoną zostawili swoje rowery postanowiłem spędzić wolny dzień na zwiedzeniu okolic mojego miasta, które już od dawna mnie przyciągały. Pogoda mi bardzo dopisała i mogłem cieszyć się ostatnimi podrywami Polskiej Złotej Jesieni. Słońce, złote drzewa i niezmieniające się od lat wsie. Przede mną puste drogi, wiodące na Wschód, a dookoła wzniesienia, między innymi przygranicze Goraje i Wielki Dział. Czułem wolność i taką siłę w sobie, że zrozumiałem, że zbyt długo zwlekałem z takim wypadem. Idealna pogoda, rower i piękna okolica. Ładuje baterie.

Oszałamiającego tempa nie miałem. Chciałem się po prostu miło spędzić czas, podziwiając krajobrazy oraz zapomniane przez resztę świata miejscowości. Minąłem po drodze dużo opuszczonych domów, gospodarstw, zarośniętych pól. Cmentarze zarówno katolickie jak i prawosławne. I wiele innych miejsc, rzeczy i widoków do których z chęcią wrócę.

Po około 20 km zacząłem szukać miejsca na jakiś popas. Zjechałem w boczną drogę i rozsiadłem się nad strumieniem podjadając zabraną z domu kanapkę. Gdy obejrzałem się za siebie zobaczyłem, że po drugiej stronie drogi rosną w zaroślach pokrzywy. Przypomniał mi się wtedy już od dawna rojący się po głowie pomysł.