środa, 4 maja 2016

Kociołek a'la Zebra

Odjeżdżając, świsnęli jeszcze kociołek z płotu za kuźnią.
 Kociołek był lekko dziurawy, ale wiedźmin zalutował go Znakiem Igni

Miecz przeznaczenia; Trochę poświecenia Andrzej Sapkowski


Każdy kto lubi leśne bytowanie umie docenić to czym jest gotowanie na ognisku. Nawet wśród osób nieobytych z biwakami ciężko znaleźć kogoś kto nie lubiłby pieczenia kiełbasek nad ogniskiem. Ba! Nawet wegetarianie przyłączają się do tego misterium nadziewając na kijek kromkę chleba lub jabłko.

Ci bardziej zapaleni w wędrowanie lub obozowanie dojdą zazwyczaj w końcu do wniosku, że patyk na kiełbaskę to jednak za mało. Że potrzebują jakiegoś naczynia do ugotowania czegoś bardziej treściwego lub chociażby zagrzania wody na herbatę. Tak zacznie się ich mozolna wędrówka w poszukiwaniu Tego Jedynego. Zmierzą się z niezliczoną ilością kociołków wiszących, stojących i lewitujących. O kształcie wysokim lub przysadzistym. Okrągłych lub anatomicznych (o przekroju nerki). Zjedzą obiad z menażek wszystkich armii świata by znaleźć ten jedyny, upragniony Garnek.

wtorek, 23 lutego 2016

Powrót do Leliszki 23-24.02.2016r


"Pani kierowniczko, ja to rozumiem! Ja rozumiem, że wam jest zimno! Ale jak jest zima, to musi być zimo, tak? Pani kierowniczko, takie jest odwieczne prawo natury!"

Z nowym rokiem do Polski w końcu zawitała zima. I to nie taka, że sypnęło raz a po dwóch dniach zaczął się topić. Wręcz przeciwnie. Po pierwszych opadach, były i drugie i trzecie. I gdy nadszedł weekend musiałem wyrwać się w teren. Kilka dni zastanawiałem się gdzie wyskoczyć. Przeszukiwałem na mapie miejsca w odległości ok 10 km od mojego miasta tak żeby móc w jeden dzień obrócić w obie strony. W końcu wybór padł na miejsce w którym byłem na wiosnę - Leliszka. Aktualnie las, i mokradło a kilkadziesiąt lat temu niewielka nadrzeczna osada z cerkwią. Wiosenna wyprawa w poszukiwaniu tej "zaginionej cywilizacji" nie przyniosła rezultatu. Ale to nie musi oznaczać, że jest to miejsce "jałowe". Oj nie ma takich miejsc. Dlatego w piątek spakowałem plecak, a w sobotę rano wyszedłem z domu obierając azymut na południe

czwartek, 4 lutego 2016

Leliszka 21.02.2015.

Wolny weekend, powrót w rodzinne strony więc wniosek łatwy. Plecak na plecy i w teren!
Wybór padł ma Leliszkę. O miejscu tym usłyszałem już jakiś czas temu. Miejsce jakby z książek lub opowieści ponieważ udać miałem się do opuszczonej miejscowości którą dziś przykrył las i bagna. Im bliżej granicy kraju, zwłaszcza na Roztoczu Południowym tym więcej takich miejsc. I chociaż zazwyczaj wyraźniejszych śladów po nich nie widać i można codziennie mijać je nieświadomie to wprawne oko będzie mogło dostrzec i poukładać w całość z pozoru nieznaczące elementy. 

Data 21.02.2015r. 
Miejsce: Roztocze Środkowe -> Leliszka
Warunki: Pochmurno. Powyżej zera stopni
Cel: Dotrzeć do miejsca gdzie dawniej znajdowała się miejscowość.

środa, 30 grudnia 2015

Rozpalanie ognia: Krzesiwo kute.

Przyszła kolej na mój ulubiony (jak na razie) sposób rozpalania ognia. Pamiątka po czasach gdy brałem czynny udział w rekonstrukcji historycznej czyli kute krzesiwo tradycyjne. Nie jest to metoda niezawodna jak krzesiwo współczesne. Nie jest to sposób szybki jak zapalniczka. Ale ogień rozpalony w ten sposób jest jakby bardziej... żywy. Trzeba się nad nim dużo bardziej napracować. Przygotować każdy element. Wyczekać na jedną iskrę. Rozdmuchać hubkę. I cieszyć się gdy w dłoni wybuchnie ogień


wtorek, 1 grudnia 2015

Krzesiwo współczesne

Kolejny krok w kierunku okiełznania ognia. Tym razem kilka słów o współczesnych krzesiwach i ich użyciu. Oraz ponownie o korze brzozowej w kwestii uzyskiwania ognia.


piątek, 27 listopada 2015

Winter is coming, czyli sorry, taki mamy klimat.


Szkoda, że nie mam... A nie! Mam!
Kapitan Tytus Bomba


Witam Wszystkich.
Tematem tego posta będą pewne wydarzenie z zimy 2013-14, oraz sprawa bycia czujnym/czuwającym! (Czuwaj! - odpowiedź polskich harcerzy na scoutowskie  be prepered).  Nie uważałem się nigdy za prepersa, ale mimo to sądzę, że pewne przedmioty dobrze jest mieć pod ręką bo się po prostu przydają. Kiedyś kolega powiedział mi, że jego dziadek powiedział mu, iż mężczyzna powinien mieć zawsze w kieszeni scyzoryk i zapałki. Maksyma ma już wiele lat, ale pozostaje wciąż aktualna. A historia która mówi o tym, że warto być przygotowanym przedstawia się następująco.

wtorek, 3 listopada 2015

Rozpalanie ognia



Opublikowałem tutaj jakiś czas tamu moje krótkie przemyślenia na temat ognia i ognisk. Teraz czas na praktykę. Jak takie ognisko rozpalić i palić? Co zrobić żeby nie udusić się w kłębach dymu, lub jak go uzyskać żeby coś uwędzić lub odstraszyć komary. Jak je rozpalić żeby z dymem nie poszło pół lasu łącznie z ulubionym śpiworem w którym spaliśmy w obozie. Sztuczek jest wiele, a zacznę tak jak należy,czyli od początku. Od samego rozniecania.