środa, 19 października 2016

Dziękuję


Odwiedziłem ostatnio na blogu zakładkę statystyki i co widzę? Stuknęło mi 10 000 odsłon! Bardzo wszystkim dziękuję za każde wejście i komentarz. Co prawda wiem, że są strony o podobnej tematyce które mają tyle odsłon miesięcznie lub tylu subskrybentów jednak ja osobiście dumny jestem z tego osiągnięcia. Z prostego rachunku daje to ok 5 wejść dziennie przez cały okres działania mojej strony. Na pewno na tym nie poprzestanę. W zanadrzu przygotowanemam kilka pomysłów na nowe wpisy na podstawie tego co już się u mnie wydarzyło lub planów na przyszłość. Ale na moment obecny cieszę się z tego (według mnie) sukcesu.

Tak więc jeszcze raz dziękuję i działam dalej!

wtorek, 27 września 2016

Awaryjna rozpałka

Czasem przychodzi taki dzień kiedy nic się nie udaje. Podczas wędrówki zacznie siąpić deszcz, wpadniemy po kolano w wodę lub urwie się szelka od plecaka. Lub wszytko naraz. Czasem może to być problem z rozpaleniem ognia bo... bo taki był dzień. A na ogniu bardzo nam zależało chociażby po to żeby się wysuszyć, poprawić morale, zjeść coś ciepłego. Spróbować przeżyć przy siarczystym mrozie. I jak na złość nigdzie w pobliży nie ma słynnej kory brzozowej a cały ekwipunek jest przemoczony. Właśnie na takie sytuacje dobrze mieć zapakowaną gdzieś na dno plecaka lub jeszcze lepiej - noszonej zawsze przy pasku ładownicy przygotowaną niezawodną wodoodporną rozpałkę. Przepisów na to jest wiele i przysłowiowej Ameryki tutaj nie odkrywam ale jak wspomniałem wyżej, warto mieć takie coś w ekwipunku więc postanowiłem i dla siebie przyszykować.

poniedziałek, 12 września 2016

Zupa serkowo-cebulowa

Ostatnio moją stronę na Facebook i bloga zdominowała ZONA, no ale nie samym Czarnobylem człowiek żyje. Wróciłem do Kraju, wróciłem do codzienności ale wróciłem też do swoich lasów. Po wędrówce dobrze jest rozpalić ognisko i napełnić kiszki czymś ciepłym i sycącym. Tym bardziej, że coraz większymi krokami nadchodzą chłodniejsze dni a co za tym idzie dania ciepłe i sycące będą częściej trafiać do menu. Dziś gościem honorowym w moim kociołku Królowa polskich grządek...

Cebula



poniedziałek, 22 sierpnia 2016

ZONA - miejsce widmo

"A gdy otworzył pieczęć siódmą,
zapanowała na niebie cisza jakby na pół godziny.
I ujrzałem siedmiu aniołów,
którzy stoją przed Bogiem, a dano im siedem trąb
(...)
I trzeci anioł zatrąbił:
i spadła z nieba wielka gwiazda, płonąca jak pochodnia,
a spadła na trzecią część rzek i na źródła wód.
A imię gwiazdy zowie się Piołun."
Apokalipsa św Jana rozdział 8. wersety 1-2 oraz 10-11

Поли́н звича́йний - В Україні широко відома під назвою чорно́биль
Piołun zwyczajny - na Ukrainie szerzej zwany pod nazwą CZARNOBYL
(źródło uk.wikipedia.org)
Kto wie? Może dożyliśmy czasów opisanych w Apokalipsie. Kto ma uszy niechaj słucha.

wtorek, 9 sierpnia 2016

Tomaszów - Lwów - Kijów. Droga do ZONY

ZONA chyba od zawsze mnie ekscytowała. Wydarzenia związane z katastrofą, powstanie Strefy, walka ze skażeniem. Tajemnica tego miejsca. Miasta i osady które nagle zatrzymały się w czasie z dnia na dzień. Poświęcenie wielu ludzi dla dobra całej Planety

W związku z wykonywaną przeze mnie pracą w Biurze Podróży miałem ostatnio okazję wybrać się na pełną niebezpieczeństw i przygód wyprawę w głąb ZONY. A było to tak.

Posłuchajcie.


sobota, 6 sierpnia 2016

Prześcieradło do śpiwora. Czy używać oraz dlaczego odpowiedzią jest - "tak".

Mam pewną cechę. Nie wiem czy to wada czy zaleta ale do niektórych nowości podchodzę bardzo często raczej z dystansem. Cytując pewną Panią z internetowego filmiku "komu to potrzebne? a dlaczego?". Tylko bywa czasem tak, że ten dystans do tematu stopniowo się zmniejsza, aż któregoś dnia dochodzę do wniosku, że to jest świetna rzecz i coraz ciężej jest niezabierać tego ze sobą w teren. Miałem w życiu kilka takich przepraw ale dziś chciałem poruszyć temat może i banalnej sprawy jakąś jest wspominane w tytule prześcieradło do śpiwora.

Gdy pewnego razu natknąłem się na to przechadzając się alejkami w decathlonie pomyślałem sobie właśnie coś w stylu "a komu to potrzebne?". Bo przecież mam śpiwór itd. No i cena za kawałek materiału oferowana w tym sklepie nie zachęcała mojej (wtedy jeszcze) studenckiej kieszeni. Ale ziarno zostało zasiane i gdy przy innej okazji, będąc w decathlonie zobaczyłem takie prześcieradło na promocji to postanowiłem je wziąć. Towarzyszyło mi już na wielu nockach i w końcu pomyślałem, że coś o nim naskrobię


Plusy:
- Dzięki dodaniu jeszcze jednej warstwy materiału oraz dodatkowej warstwy powietrza nieznacznie wzrasta komfort nocowania i jest nam po prostu cieplej (lub w drugą stronę - spada temperatura do jakiej dedykowany jest śpiwór)
- Człowiek podczas snu się poci. Dodatkowo w terenie nawet jeśli się staramy to ciężko jest nie nanieść ze sobą do posłania pyłu, błota, ściółki. Gdy mamy prześcieradło to cały ten syf zostaje na nim, a prześcieradło jest o wielokroć łatwiej uprać niż cały śpiwór. Dodatkowo pranie śpiwora pogarsza jego jakość, wiec im rzadziej tym lepiej.
- Gdy jest dostatecznie ciepło można użyć do spania samego prześcieradła przykrywając się nim jak kołdrą.
- Jadąc koleją w pociągu sypialnym, bądź korzystając z hosteli dostajemy tam pościel. Czasem jednak względy higieniczne przemawiają za tym żeby jednak podścielić czymś swoim.

Minusy:
- Waga/objętość - może nie takie prześcieradło to nie olbrzym ale jednak swoje miejsce w plecaku zabiera, a jeśli chodzi o wagę to grosz do grosza... Wersje jedwabne oczywiscie zajmują mniej miejsca i wagi ale również więcej trzeba w nie zainwestować.
- Trzeba nabrać wprawy i każdorazowo poświęcić trochę czasu na wejście/wyjście ze śpiwora


Jak dla mnie jest to ostatnio niezbędny element przy wędrówkach połączonych z nocowaniem. 

środa, 6 lipca 2016

Określanie położenia i stron świata za pomocą słupków oddziałowych

"Stary Indianin zapytany: "Czy zdarzyło ci się zabłądzić?" odpowiedział
"Nie, ale kiedyś przez jakieś trzy może cztery dni nie bardzo wiedziałem, gdzie jestem"
Raymond Mears "Podręcznik Sztuki Przetrwania"

Jakiś czas temu w TYM poście o orientacji w terenie leśnym wspomniałem o słupkach oddziałowych. Chyba każdy kto był kiedyś w lesie je widział. Czas na mały wpis na temat tego jak dzieli się las i jak można to wykorzystać przy orientowaniu swojego położenia w lesie.